niedziela, 16 września 2018

niedziela, 9 września 2018

piątek, 7 września 2018

Wakacje na Bali

Przydałyby mi się wakacje... na Bali.
Czuję się po tysiąckroć przeżuta i wypluta. 
Chora, chorsza, trup.
Chciałabym mieć plaster, ale nie zwykły, magiczny.
Przyłożyłabym na bolące miejsce i po bólu, chorobie.
Ale dziś przyłożyłabym go na serce.
Dziś boli najbardziej.

Skryłabym pod tym plastrem strach...
O Ciebie.









poniedziałek, 3 września 2018

Wrzesień

Lubię WRZESIEŃ.

Jego butelkową zieleń,
śliwkowy odcień fioletu,
sploty babiego lata,
szelesty pierwszoliści,
wrzosowisk światłocienie








sobota, 1 września 2018

Za marzeniami choćby "Na koniec świata"

Urodziny, urodziny...
Mam pięćdziesiąt lat i nie zawaham się ich użyć!
A jeśli ma nie być wahania, to najwyższy czas zabrać się do roboty.
No nie chcę samej sobie przypominać, ale jak mus to mus.
Czas zatranżala i się ładnymi (skromnie czy też nie-skromnie, ale przyznać trzeba, ładnym się jest) pięćdziesięciolatkami nie przejmuje.
Pięć..dzie...siąt?! 
Tak!
Każda kobieta powinna w pewnym wieku ustalić ile ma lat i już się tego trzymać”
Maria Czubaszek

No więc ustalone. Pięćdziesiąt! 
I tej wersji będę się trzymała. Do końca świata i jeszcze jeden dzień. 
A teraz jak już wspomniałam, czas zabrać się do pracy. 

Księgarnia Atena Kamienna Góra

Półki w księgarni czekają? Czekają! 
Czytelnicy czekają? Czekają!
"Miłość na końcu świata" czeka? Czeka!



















Wypiję więc szampana i ...

DO ZACZYTANIA 💞





piątek, 31 sierpnia 2018

Siorbię

Jak mus, to trza.
Zdarza się Wam odwlekanie?
Bo mi tak. Odwlekałam nie raz. A ostatnio zakup kubeczka z napisem "siorbię". Ale mnie urzekł.
Zwlekałam, odwlekałam, aż tu nagle... bach!
Rozmawiam z Anną S. Pada słowo - siorbię.
-Siorbiesz? - pytam zdziwiona.
- No, zdarza mi się.

Dziękuję Aniu. Kubek zamówiony.
A może musiałam usłyszeć, że inni też to robią?

Teraz już będę siorbać na legalu 👅

Popijam herbatę, spoglądając w płomień zielonej świecy.
Ostatni dzień sierpnia, razem ze skocznym, pomarańczowo-żółtawym płomykiem tańczył,
aż wybiła godzina 00:00 zero.
W bajce Kopciuszek ucieka z balu, ja otulam się szczelnie zielonomiękkim kocykiem, i wychodzę na spotkanie wrześniowi. Lubię ten miesiąc, może dlatego, że przywitał mnie nim świat...