Strony
- Strona główna
- Kilka sów do mikrofonu
- Na językach
- Gadu gadu gadka
- Posłuchaj
- Z innej beczki
- Cytatownia
- Sklepik
- Na koniec świata
- To nie koniec świata!
- Miłość na końcu świata
- Łapacz Chwil
- Wszystko będzie dobrze.
- Świeżo napisane
- Polityka prywatości.
- Recykling Art.
- Wierszem
- Nie samą książką
- As w rękawie.
- Przepysznik
- A było to tak...
- KUP Teraz!
środa, 25 grudnia 2019
sobota, 21 grudnia 2019
Śledzik, że palce lizać
Śledzik skąpany w miodku...
n a j l e p s z y na świecie!!!
Uwielbiam ten sposób podania śledzika więc się z Wami podzielę.
Śledzik lubi pływać, to się wie ;)
Mój pływa, raz w mniodku, raz w oleju. Czasem w śmietanie, czasem skryty pod pierzynką.
A ponieważ każdy jego wysokość śledzia w oleju zna, podam swoją najulubieńszą postać śledzika.
Czyli : Śledzik w miodku- pychota.
Metodą jak już wieta ,zakupu należy nabyć, płaty śledziowe4/5 sztuk, cebulę 4/6 dużych sztuk,
mniód ( absolutnie, taki co go pszczółki same wyprodukowały, pracowicie i mozolnie)
koncentrat pomidorowy,olej.
Dalej to już prościzna.
Kiedy już na kuchennym stole leżą wszystkie produkty:
No to do roboty, do roboty...
Śledzie wymocz w wodzie, (są koneserzy moczenia w mleczku, to nie zabraniam)
następnie odsącz i pokrój w dzwonki.
Obraną i pokrojoną w grubsze plastry cebulę wrzuć na rozgrzany na patelni olej.
Pruż do miękkości (nie przesadzaj z miękkością) cebulę ciut posól, można odrobinę wegety
Na 5 min przed końcem prużenia dodaj 4-5 łyżek miodu, koncentratu pomidorowego,
posyp pieprzem i dosmaż.
Cebulka musi troszkę przestygnąć.(ciepła cebula tak skruszy śledzika, że jest jak masełko)
Na półmisek lub do słoiczka wykładaj warstwami cebulę, śledzik........cebulę.
Odstawić śledzika na noc do lodówki, a potem to już tylko...
Smacznego.
Ja z niecierpliwości zajadam po 1-2 godzince przebywania w lodówce,więc...
idę coś zjeść, bo jakoś zgłodniałam.
Zależało mi, aby podzielić się z Wami tym przepisem jeszcze przed świętami.
Kto wie, może zaprosicie tę potrawę na Wasz świąteczny stół?
Polecam.
P S
Jak znam życie i Wiesławę Rzepkę, to kobiecina obczęstuje takim rarytasem swoich gości.
n a j l e p s z y na świecie!!!
Uwielbiam ten sposób podania śledzika więc się z Wami podzielę.
Mój pływa, raz w mniodku, raz w oleju. Czasem w śmietanie, czasem skryty pod pierzynką.
A ponieważ każdy jego wysokość śledzia w oleju zna, podam swoją najulubieńszą postać śledzika.
Czyli : Śledzik w miodku- pychota.
Metodą jak już wieta ,zakupu należy nabyć, płaty śledziowe4/5 sztuk, cebulę 4/6 dużych sztuk,
mniód ( absolutnie, taki co go pszczółki same wyprodukowały, pracowicie i mozolnie)
koncentrat pomidorowy,olej.
Dalej to już prościzna.
Kiedy już na kuchennym stole leżą wszystkie produkty:
- Pół kilograma dobrych śledzi matiasów
- Pięć główek cebuli średniej wielkości
- Cztery łyżki czubate łyżki płynnego miodu
- Trzy łyżki dobrego koncentratu pomidorowego
- Olej do smażenia, sól, pieprz
Śledzie wymocz w wodzie, (są koneserzy moczenia w mleczku, to nie zabraniam)
następnie odsącz i pokrój w dzwonki.
Obraną i pokrojoną w grubsze plastry cebulę wrzuć na rozgrzany na patelni olej.
Pruż do miękkości (nie przesadzaj z miękkością) cebulę ciut posól, można odrobinę wegety
Na 5 min przed końcem prużenia dodaj 4-5 łyżek miodu, koncentratu pomidorowego,
posyp pieprzem i dosmaż.
Cebulka musi troszkę przestygnąć.(ciepła cebula tak skruszy śledzika, że jest jak masełko)
Na półmisek lub do słoiczka wykładaj warstwami cebulę, śledzik........cebulę.
Smacznego.
Ja z niecierpliwości zajadam po 1-2 godzince przebywania w lodówce,więc...
idę coś zjeść, bo jakoś zgłodniałam.
Zależało mi, aby podzielić się z Wami tym przepisem jeszcze przed świętami.
Kto wie, może zaprosicie tę potrawę na Wasz świąteczny stół?
Polecam.
P S
Jak znam życie i Wiesławę Rzepkę, to kobiecina obczęstuje takim rarytasem swoich gości.
piątek, 13 grudnia 2019
Trzynastego w piątek...
pada...
deszcz.
A tu grudzień, a tu święta za pasem.
Czy śnieg jest potrzebny... na święta?
Potrzebny jest ziemi, to z pewnością... ale i świąteczny czas bez śniegu jakiś taki.
I ja jakaś taka...
przedświątecznie-nieprzedświąteczna.
deszcz.
A tu grudzień, a tu święta za pasem.
Czy śnieg jest potrzebny... na święta?
Potrzebny jest ziemi, to z pewnością... ale i świąteczny czas bez śniegu jakiś taki.
I ja jakaś taka...
przedświątecznie-nieprzedświąteczna.
wtorek, 10 grudnia 2019
Biblioteka.
A w życiu bym się nie spodziewała, że minie tak drogi poprowadzą, że do Waszych domów,
do waszych rąk, do Waszych serc trafię. A trafiłam...
I z tej to okazji dostałam dziś maila, ależ mi się radocha od niego włączyła.
Biblioteka.
Kocham to miejsce odkąd przekroczyłam jej progi, a było to ho, ho, albo jeszcze dawniej...
Pamiętam zachwyty pomiędzy regałami i chęć zabrania ze sobą chyba wszystkich książek.
Pamiętam szufladki wypełnione karteczkami, pamiętam jak lubiłam w nich szperać i wyszukiwać tytułów książek. Pamiętam uczucie, kiedy mogłam wypełniać karteczki w bibliotece szkolnej i marzenie, żeby być Panią BIBLIOTEKARKĄ.
Marzenia nie spełniłam, ale...
do waszych rąk, do Waszych serc trafię. A trafiłam...
I z tej to okazji dostałam dziś maila, ależ mi się radocha od niego włączyła.
Biblioteka.
Kocham to miejsce odkąd przekroczyłam jej progi, a było to ho, ho, albo jeszcze dawniej...
Pamiętam zachwyty pomiędzy regałami i chęć zabrania ze sobą chyba wszystkich książek.
Pamiętam szufladki wypełnione karteczkami, pamiętam jak lubiłam w nich szperać i wyszukiwać tytułów książek. Pamiętam uczucie, kiedy mogłam wypełniać karteczki w bibliotece szkolnej i marzenie, żeby być Panią BIBLIOTEKARKĄ.
Marzenia nie spełniłam, ale...
Pojęcia nie miałam, że kiedyś zamiast pracować w bibliotece, będę swoje książki do bibliotek dostarczać.
To dopiero niespodzianka. A teraz jeszcze większa...
Moi najkochańsi czytelnicy i czytelniczki, dziękuję, że zechcieliście sięgnąć po moje książki.
Obiecuję, że będzie ich więcej, bo nie odmówię i Wam i sobie tej przyjemności.
Wam czytania, a sobie pisania i odbioru Waszych słów, że lubicie moje pisanie.
niedziela, 1 grudnia 2019
Pierwszy dzień grudnia...
Dziś pierwsza niedziela Adwentu.
Zaczyna się okres przypominający
oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa.Zapaliłam dziś pierwszą świecę, na wieńcu adwentowym, będącą symbolem pokoju.
Wieniec adwentowy, jest w formie okręgu, składa się z gałązek choinki, na których umieszcza się 4 świece, symbolizujące 4 niedziele adwentu. Co niedzielę zapala się kolejną świecę. I świeca jest świecą pokoju, II wiary, III miłości, IV nadziei. Elementy wieńca symbolizują wspólnotę oczekującą w nadziei i radości na przyjście Pana.
Znaczenie poszczególnych elementów: zielone gałązki – życie, nadzieja;
świece – światło, nadchodzącą Światłość;
forma wieńca: krąg – powracający cykl życia.
Dziś rozmyślam o tym, że tyle w nas pośpiechu i niepokoju.
Czasy, gdzie wszystko na wyciągnięcie ręki, a w nas ludziach deficyt.
Trudno zachować pokój. Niech ten pierwszy tydzień będzie skierowany do środka, do tego, od czego wszystko się zaczyna, do serca, to tam mieszka miłość, ona prowadzi do pokoju, bo zaczyna od spokoju. Dusza rośnie jedynie w pięknie serca. I o to musimy dbać sami.
Życzę Wam pięknego czasu.
sobota, 9 listopada 2019
Kontrakty
Oczarowanie.
Oczarowałaś mnie?
Tak. Oczarowałam cię
rzęs zatrzepotaniem
co wietrzykiem przywołał
spojrzenie
przygotowywał na spotkanie
pieszczoty
dotknięć bez dotyku
Oczarowałaś mnie?
Tak. Oczarowałam cię
zalotną kombinacją mrugnięć
sygnałów ciągu liter S-O-S
zniewoleniem
spojrzeń
cichym westchnięciem
niedosytu spotkań
serc
Oczarowałaś mnie?
Tak. Oczarowałam cię
pulsującą skronią
rumieńcem na twarzy
magnetycznym uśmiechem
co nie śmiał śmieć
ust dotyku
pragnieniem
pieszczoty zagrzewać
Oczarowałaś mnie?
Tak. Oczarowałam cię
pytaniem niezadanym
rozmową nieodbytą
nieśmiałością słowa
dotknięciem iskry
sednem widzenia
świata
w tobie
Oczarowałaś mnie?
Tak. Oczarowałam cię
kontraktem
dusz.
czwartek, 7 listopada 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)



