sobota, 11 kwietnia 2020

WielkaNoc.

Moja wsobność nie ucierpiała na odosobnieniu.
Jedynie droga do taty i syna boleśnie zamknięta.
Życie toczy się w zupełnie innym rytmie, jakby w z w o l n i o n y m tempie.
Kruchość naszą obnażył ten wirus.
Odkrył, przypomniał, oddzielił sprawy ważne od ważniejszych.
Ja pamiętam czas, dużo czasu...
na pracę, pieluchy tetrowe, pralkę franię, własnoręcznie przecierane zupki, spotkania w małych i większych gronach.

Wirus nas zatrzymał...


Zegar na Ratuszu zatrzymał wskazówki,
jakby się chciał zapytać każdego,
- czy może goni cię ważna sprawa?
- czy gdzieś się spieszysz drogi kolego?
Mogę poradzić ci tylko tyle,
Zatrzymaj się jak ja …
choć na chwile.
I pomyśl, jak ten czas po woli ucieka.
Człowiek goni czas,
Czas goni człowieka.


Może właśnie wróciliśmy do normalnego trybu... życia?

Tylko ten lęk o życie...właśnie.





środa, 8 kwietnia 2020

Dziś Pełnia...

szczęścia.

Rankiem pozdrawiałam na fanpage z poziomu kanapy i rozmarzałam się, żeby to robić z poziomu trawy z  własnego dzikiego ogrodu i mikro lasku.
Chwaliłam się, że mam co prawda za oknem brzozę i dwie sosny, namiastkę leśnego klimatu...
i użalałam że to przecież nie to, co własny las. Wyznałam, że uciekam w marzenia o 🌲🌳🏠🌲🌳
Wypisałam plan na cały dzień...
że pichcić nie będę, bo - "chińszczyznę" zrobiłam zapobiegliwie na dwa dni.
Że będę pisała.
I że ...
mam pokusę pogadać do kamerki...
tylko obaw mam przy tym wiele czy mam do powiedzenia coś co Was zainteresuje...

I jak na zawołanie, wszechświat mi odpowiedział na te wątpliwości.
Listonosz wrzucił do skrzynki zaczarowany list.
No i miałam powód odpalić kamerkę?
Miałam, bo przecież grzechem by było się taką radością nie podzielić, prawda?



 
Dzisiejsza Pełnia Księżyca... przyniosła mi UŚMIECH.
Cieszy sie we mnie wszystko!

Wszystko będzie dobrze.








sobota, 28 marca 2020

Cisza, jak na rybach...

Jestem w opłakanym stanie.
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem… w myśl tejże myśli, milczę… a przynajmniej tak sobie wmawiam.
Wszyscy ( no może większość) się teraz chwalą chlebkami oraz innymi cudami, które się uskutecznia w czasach „zarazy”. A ja … A ja nic. A u mnie cisza, jak na rybach, wiem, że tak jest, sama łowiłam (no może podkoloryzowałam, ale prawie sama, a to już coś). Ale chleba piec... nigdy! Ja z wypieków, czytaj ciast, to owszem potrafię zakalca zrobić … i to z torebkowego ciasta. I nie mówcie, że to niemożliwe.
M o ż l i w e.
No.
A do tego niepieczenia, co gorsza, nie posiadam kota. I z nim czy też z jego wyczynów zdjęć wstawić nie mogę. Ech… Posiadałam ongiś, ale to się nie liczy, co…(ale kotła zdjęcie wstawię, żeby ocieplić wizerunek). Teraz nie mogę, choć chcę, (kota, nie psa, bo leniwa jestem). Uuuu... no to se tym wyznaniem wizerunek ociepliłaaam… Ale, żeby nie było, bo i piesa zwanego Pluto, ongiś miałam ( ino żal, że zdjęcia nie mam żadnego). I świnki morskie i chomiki i ryby co po akwariumie olbrzymim pływały, ba...  nawet pająki miałam. Ongiś, jak wspomniałam.





Zastanawiam się, skoro nic jeszcze nie upiekłam, koteczka obecnie nie posiadam, czym bym się mogła pochwalić.
I tu gorzej, bo tu się nie ma, nad czym zastanawiać,
bo nic spektakularnego ostatnio nie zrobiłam…
Mam!
Trzasnę zdjęcie rosołkowi, bo za mną chodzi.
A rosół, to ja robię taki, że majty spadają… bo jak to mówią do rosołu trza się rozebrać …
czy jakoś tak.

wtorek, 24 marca 2020

Moje optymistyczne...

Huraaa!!!

Nów w Baranie...
czyli...
o tym jak posłałam zapotrzebowanie do Wszechświata i otrzymałam dobre wieści.

 


poniedziałek, 9 marca 2020

Pełnia...szczęścia.

No mówię Wam, KOMEDIA.

Od dawna chce mi się komedii.
Może dlatego, że wgryzła się we mnie depresja?

To se tak w tę pełnię księżycową WYPOWIEM...
Hokus pokus marokus, czary mary, czary mary, niech się staną me zamiary...piszę komedię z... JG

niedziela, 8 marca 2020

8 marca

Dzień Kobiet.

Jestem niedoskonała,
(no, też się dziwię, ale tak jest).
Moja niedoskonałość jest piękna.
Będę ją w sobie pielęgnować.
JESTEM.



wtorek, 3 marca 2020

Mam swój dzień!

Dziś jest wtorek 03. 03. 2020r
  • Imieniny: Tycjana, Kunegundy
  • Wschód słońca: 6:17
  • Zachód słońca: 17:18
  • Dzień trwa: 11 h 1 min
  • Do końca roku pozostało 303 dni
i świetnie... ale dla mnie najważniejszą informacją jest, że dziś mamy...

Międzynarodowy Dzień Pisarzy 2020

I mam swoje święto.

Pewnego dnia powołałam do życia bohaterów...
A dziś... świętuję.
Ale mam dziś dzień... ach ❣️


Nie podejrzewałam, że będę pisarką.
Nie podejrzewałam również paru innych rzeczy, ale że pisarką chyba najbardziej.
Mieszkam sobie od dziejów zarania (wiem, nie ta kolejność)
w małym miasteczku, (jak śpiewał Zbigniew Zamachowski) takich powiedzmy... Brzezinach.
Taka ja.

Napisałam i z drżeniem serca wysłałam powieść.
I stało się.
08.06. 2018 wydałam pierwszą książkę.
Gdyby nie wydarzył się tamten dzień, dziś bym nie świętowała.

Jak się czuję? 
CUDownie.

 Kocham Was, Czytelnicy i kocham tę przygodę


    



A tak przy okazji...
Takie mam marzenie...
Wchodzę do takiego na ten przykład dentysty albo siedzę sobie w busie, no dobra w kolejce do lekarza (choć tu, to może najmniej) a tam...
człek pochylony nad książką, (w sensie czyta, nie się jej przygląda, bo ona leży)... 
i jest to  moja książka.

Wtedy sobie pomyślę – Wow! Ewa, Osiągnęłaś wszystko.